Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki
Rozmiar czcionek: A A+ A++ | Zmień kontrast
Biblioteka i Ośrodek Kultury w Piotrkowie Kujawskim

Lwów - relacja z podróży

Utworzono dnia 05.05.2020

Na dzisiejszej Fotorelacji Pan Radosław Kożuszek zabierze naszych Czytelników do Lwowa. Życzymy miłych wrażeń.

Śladami polskich sanktuariów

 

Lwów mimo, że położony daleko, bliski jest każdemu Polakowi. Grupa osób skupiona w piotrkowskim Klubie Podróżnika w tym roku miała możliwość odwiedzenia nie tylko pięknego Lwowa, ale także kilku katolickich sanktuariów oraz miejscowości związanych bezpośrednio z historią Polski.

 

Przedwojenne województwo lwowskie rozciągało się od Tarnobrzegu, Rzeszowa i Krosna do stołecznego Lwowa. Po wojnie województwo zostało podzielone między Polskę a ZSRR, z czego Lwów znalazł się po stronie wschodniej. Mimo, że w granicach Polski nie znajdowała się stolica województwa czyli Lwów, to cały czas teren ten nazywano „województwem lwowskim”. Dopiero ustawa z dnia 18 sierpnia 1945 roku zmieniła nazwę osieroconego obszaru na „województwo rzeszowskie” ze stolicą w Rzeszowie. Dzisiejszy obwód lwowski znajdujący się na terenie niepodległej Ukrainy obejmuje całą wschodnią część dawnego województwa lwowskiego oraz tereny przyłączone z dawnych województw tarnopolskiego i stanisławowskiego. Polskojęzyczna ludność z terenów wcielonych do ZSRR po 1945 roku została w przeważającej części wysiedlona, dlatego głównymi językami na tych terenach są: ukraiński oraz rosyjski. Oczywiście największym i najpiękniejszym miastem całego obwodu jest Lwów, lecz jego zwiedzanie zostawione było na koniec, niczym wisienka na ukraińskim torcie.

Idealne galicyjskie miasteczko

Podróż piotrkowian zaczęła się na bydgoskim lotnisku skąd samolotem PLL LOT po 40-minutowym locie znaleźli się we Lwowie. Ukraina nie jest członkiem Unii Europejskiej, dlatego każdy uczestnik musiał mieć ważny paszport. Lwowskie lotnisko jest bardzo nowoczesne. Wybudowano je podobnie jak wiele lotnisk i dworców w Polsce tuż przed organizacją Euro 2012. Na lotnisku na piotrkowian czekał kierowca, który zabrał całą grupę do miejscowości Stryj. W samym środku stryjskiego starego miasta odnaleźć można wiele niewysokich kamienic z ozdobnymi balkonami- budynki te charakterystyczne są dla typowych, galicyjskich miasteczek. Pośrodku placu znajduje się ogromny kościół katolicki p.w. Narodzenia NMP- z 1891 r. wybudowany w stylu neogotyckim. Było to pierwsze sanktuarium na szlaku pielgrzymów z Piotrkowa. Na ołtarzu głównym wisi obraz Matki Boskiej Stryjskiej, której koronę poświęcił dnia 26 czerwca 2001 sam papież Jana Paweł II podczas swojej pielgrzymki na Ukrainę. Tym samym kościół stał się Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Ludzkich Nadziei. Piotrkowianie mieli szczęście, gdyż podczas wizyty w kościele odprawiana była msza w języku polskim z pięknym wschodnim akcentem. W Stryju znajduje się także cerkiew. św. Michała, w miejscu której przed wojną mieścił się kościół kolejowy p.w. św. Józefa sióstr serafitek. Tuż obok można było zobaczyć ogromny budynek polskiego stowarzyszenia „Sokół”, które przed wojną krzewiło kulturę fizyczną.

Sambor to kolejne na trasie typowe miasteczko galicyjskie. Niewielki rynek utkany jest kolorowymi kamieniczkami z ozdobnymi balkonami. Pośrodku stoi XVII- wieczny ratusz z wysoką na 38 metrów wieżą zegarową. Od 1877 r. poniżej zegara wisiał obraz przedstawiający niepokalane poczęcie NMP. Usunięto go po przejęciu miasta przez władze sowieckie w 1945 r. Niedaleko można podziwiać dawny zespół budowli pojezuickich, który składał się z kościoła św. Stanisława oraz budynku klasztornego, kolegium i szkoły. W XIX wieku został przejęty przez bernardynów, a po 1945 roku przez państwo. Aktualnie w budynkach klasztornych mieści się szkoła muzyczna, a kościół zamieniono na Salę Koncertową Muzyki Organowej i Kameralnej, zachowując jednak dawne kościelne wnętrze. Warta odwiedzenia jest także pobliska cerkiew Narodzenia Najświętszej Matki Boskiej z 1738 r. oraz kościół farny p.w. Matki Boskiej i Ścięcia św. Jana Chrzciciela z XV-XVI w. Świątynia posiada gotyckie sklepienie, barokowe wnętrze, a na jednej ze ścian znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona królowi Janowi III Sobieskiemu i jego Wiktorii Wiedeńskiej, umieszczona tam w jej 200 rocznicę w 1883 r.

W poszukiwaniu sklepów cynamonowych

Następnym miastem na trasie piotrkowian był Drohobycz- drugie największe miasto obwodu lwowskiego. Na samym początku podróżnicy udali się do lokalnej restauracji, gdzie mogli raczyć się wspaniałymi, ręcznie robionymi pierogami zwanymi po ukraińsku warenkami oraz niewielkimi uszkami z mięsem o nazwie pelmieni. Drohobycz przywitał piotrkowian takim samym upałem, jaki opisywał w swoich opowiadaniach Brunon Schulz. Ten polski pisarz urodził się, wychowywał i tworzył w Drohobyczu. Turyści zobaczyli wiele miejsc związanych z życiem Schulza. Ponadto ciekawym doświadczeniem było przebywanie w miejscach opisanych przez Schulza w jego dziełach. Piotrkowianie odwiedzili zatem miejsce słynnych „sklepów cynamonowych”, „ulicę Krokodyli” oraz „aptekę”, gdzie sprzedawano sok malinowy. Poza centrum miasta znajduje się wpisana na UNESCO drewniana cerkiew św. Jerzego oraz wiekowa warzelnia soli, która nieprzerwanie od kilkuset lat pompuje i odparowuje solankę. Pracownicy warzelni specjalnie dla turystów z Piotrkowa zrobili pokaz pompowania solanki dawną pompą ręczną.


Sanktuarium Matki Boskiej Rudeckiej

Wieś Beńkowa Wisznia związana jest bezpośrednio z rodziną Fredrów. Właśnie tu znajduje się ich dawny dwór, który jako obszerny, neorenesansowy pałac został wybudowany w 1835 roku przez Aleksandra Fredro. Obecnie restaurowany jest przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Ochrona polskiego dziedzictwa narodowego poza granicami kraju”. W pobliskiej wsi Rudki najważniejszym budynkiem jest Kościół Wniebowzięcia NMP z 1728 r., w którym do ostatniej wojny znajdował się cudowny obraz Matki Boskiej Rudeckiej. W 1612 roku jeden z wiernych przekazał do rudeckiego kościoła prawosławną ikonę Matki Bożej z pierwszej połowy XVI wieku, która pochodziła ze spalonej przez Tatarów cerkwi na Podolu. Przez kolejne wieki obraz był czczony zarówno przez katolików i prawosławnych. W 1946 rudecki kościół został zamknięty i zamieniony na hurtownię spożywczą i aptekę weterynaryjną. Czczony obraz z wizerunkiem Matki Boskiej konspiracyjnie wywieziono do seminarium w Przemyślu, a w 1968 roku przekazano go do kościoła w Jasieniu w Bieszczadach. Niestety w 1992 roku obraz skradziono. Wykonano dwie kopie, które znajdują się w Rudkach i w Jasieniu. W krypcie kościoła znajduje się mauzoleum rodu Fredrów, w tym grób Aleksandra Fredry, pochowanego tu w 1876 roku.

 

Złota Podkowa Lwowa

Lwowszczyzna jako dawne terytorium graniczne Rzeczypospolitej usiana jest zamkami i pałacami. Udając się na północny- wschód można przemierzyć ciekawą, historyczną trasę zwaną „Złotą Podkową Lwowa”. Pierwszą miejscowością na trasie jest Złoczów z zamkiem rodziny Sobieskich. Mimo, że król Polski Jan III Sobieski wolał mieszkać w pobliskiej Żółkwi to właśnie w Złoczowie zakładał obozy wojskowe, śledził ruchy nieprzyjacielskie i z tego miasta wyruszał na wyprawy wojenne. W Złoczowie piotrkowianie zobaczyli także kościół Wniebowzięcia NMP z 1730 r., który jako jeden z nielicznych kościołów w Galicji był nieprzerwanie czynny w czasach sowieckich. Do ostatniej wojny w kościele znajdowały się czczone przez wiernych dwa obrazy Najświętszej Maryi Panny. Jeden z nich, koronowany koronami papieskimi obecnie znajduje się w kościele w Krowicy koło Lubaczowa, drugi w świątyni tarnowskiej. Następnie uczestnicy wycieczki udali się do fortecy w Podhorcach. Wybudowano ją w XVII wieku dla hetmana Stanisława Koniecpolskiego. Zamek otoczony jest fosą i fortyfikacjami tworzącymi kwadrat z czterema bastionami po rogach. W czasie ostatniej wojny zbiory z zamku wywieziono do Ameryki Południowej, a w budynkach urządzono szpital. Nieopodal w miejscowości Brody znajduje się zamek z XVII w. należący niegdyś do hetmana Stanisława Koniecpolskiego, który zmarł tu 11 marca 1646 r. W XVIII wieku twierdza została przebudowana przez Stanisława Potockiego na późnobarokową rezydencję - przy północnej kurtynie powstał pałac, a od strony miasta wieża z zegarem. Zamek niestety zdewastowano po 1945 r. W Brodach piotrkowianie mieli możliwość spróbować kwasu chlebowego serwowanego prosto z beczkowozu. Z kolei w pobliskim Olesku uczestnicy wycieczki zwiedzili zamek, w którym, 17 sierpnia 1629 Teofila Sobieska podczas odwiedzin u matki, urodziła syna Jana III, przyszłego króla.

Do 1951 roku była tu Polska

Niesamowitą przygodą dla piotrkowian było odwiedzenie terenów Sokalszczyzny, które do lutego 1951 roku należały do Polski. Obszar ten włączono do ZSRR w ramach wymiany terenów granicznych. W zamian Polska otrzymała Ustrzyki Dolne i ziemie w Bieszczadach. Powodem owej wymiany były bogate złoża węgla na Sokalszczyźnie, za co Polsce przekazano tereny ubogie w substancje architektoniczno- zabytkową, o słabych glebach i z wyeksploatowanymi złożami ropy naftowej. Przesiedlenie ludności polskiej nastąpiło jesienią 1951 roku. Miasteczko Bełz znajduje się zaledwie kilka kilometrów od granicy z Polską jednak niewiele tu się zmieniło od czasów powojennych. Spacerując uliczkami warto skupić uwagę na ruinach dawnych klasztorów dominikanów i dominikanek oraz na dzielnicy żydowskiej. Następnym miastem na trasie był Sokal, przez który przepływa rzeka Bug. Do 1951 roku istniała tu granica polsko-radziecka, a dziś cały teren należy do Ukrainy. Na terenie, który jeszcze do niedawna należał do Polski znajdują się ruiny kościoła Matki Bożej Pocieszenia z konwentem klasztornym bernardynów z początku XVII w. Do 1951 roku było to miejsce kultu obrazu Matki Bożej Sokalskiej, która przedstawiona była na kopii obrazu w ołtarzu głównym. Oryginał spłonął w 1843 r., po czym w ołtarzu umieszczono jego wierna kopię. Obraz powstał prawdopodobnie w XIV w., a jego autorem był niewidomy, litewski malarz. Według podań miał on stworzyć kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej prosząc Maryję o uzdrowienie. Nowo powstały wizerunek odesłano na wschód Polski, gdzie umieszczono go w nowo wybudowanym Kościele Dziewicy Maryi przy klasztorzebernardynów pod Sokalem. Pierwszy opisany cud za wstawiennictwem Matki Bożej Sokalskiej pochodzi z 1591 r., kiedy książę Stanisław Radziwiłł przyprowadził przed jej oblicze swoją córkę Elżbietę chorą na gruźlicę. Według źródeł kościelnych, dziewczyna natychmiast doznała uzdrowienia. Po przyłączeniu terenów Sokalszczyzny do ZSRR w 1951 roku, aż do roku 2012 w zabudowaniach mieściło się więzienie. Budynki uległy spaleniu i popadły w ruinę. Obraz z kolei w 1951 roku został potajemnie przewieziony do Polski i umieszczony w Krakowie. Dziś głównym ośrodkiem kultu Matki Bożej Sokalskiej jest Hrubieszów, jednak kopia czczona w latach 1848-1951 w Sokalu znajduje się nadal w kościele św. Bernardyna w Krakowie. Również odwiedzony przez piotrkowian Krystynopol do 1951 roku leżał w granicach Polski. Dziś o dawnej świetności miasta przypominają dwa odnowione klasztory oraz znajdujący się w częściowej ruinie XVIII-wieczny pałac Potockich.

Ostatnim miastem na trasie była Żółkiew zwana perłą renesansu. To niewielkie miasto należy do najlepiej zachowanych na całej Ukrainie. W jego centrum znajduje się rynek z renesansowymi kamienicami, które dawniej w większości należały do żydowskich kupców. Przy wejściu do kilku kamienic znajdują się po dziś dzień ślady po mezuzach, czyli wyżłobienia w futrynie, w których każdy wierzący żyd umieszczał w tubie cytat z Tory. W mieście znajduje się kolegiata św. Wawrzyńca z fundacji hetmana Stanisława Żółkiewskiego z grobowcami Jakuba i Konstantego Sobieskich. Nieopodal stoi zamek wybudowany również z woli hetmana, który poprzez małżeństwo przeszedł w ręce Daniłowiczów, Sobieskich i Radziwiłłów. Za pałacem znajduje się wielki ogród, w którym za czasów Sobieskiego utrzymywano egzotyczne zwierzęta. W Żółkwi piotrkowianie odwiedzili tradycyjną karczmę ukraińską, gdzie mogli skosztować: barszczu ukraińskiego, zupy soljanki, banosza, czyli okraszonej skwarkami kaszy kukurydzianej zwanej czasami mamałygą oraz różnych rodzajów pieczonych mięs.

Tylko we Lwowie

W końcu przyszedł czas na Lwów, który każdy z uczestników smakował sukcesywnie każdego popołudnia i wieczora po powrotach z wycieczek po Lwowszczyźnie. Po obfitym śniadaniu, które każdego dnia w formie bufetu serwowane było w hotelu, turyści lwowskim tramwajem udali się na Cmentarz Łyczakowski. Na ten założonej w 1786 roku nekropolii można znaleźć nagrobki o wysokiej wartości artystycznej, przedstawiające alegoryczne postaci i wizerunki zmarłych, a także liczne kaplice, edykuły, kolumny i obeliski, w różnych stylach. Na cmentarzu spoczywają m.in.: pisarki- Maria Konopnicka i Gabriela Zapolska, Władysław Szajnocha- słynny lekarz, Władysław Bełza- autor utworu: „Kto ty jesteś. Polak mały!”, Artur Grottger-malarz. Obok znajduje się także Cmentarz Orląt Lwowskich, gdzie po renowacji znowu można podziwiać mogiły poległych w latach 1918–1920.

Centrum Lwowa olśniewa pięknem i przywodzi na myśl najpiękniejsze miasta południowej Polski. W samym centrum piotrkowianie odwiedzili zespół pobernardyński z XVII w, który charakteryzuje się bardzo bogatym, barokowym wnętrzem. Równie ciekawie prezentował się ogromny, zwieńczony kopułą kościół podominikański. W tym wspaniałym barokowym budynku w czasach sowieckich mieściło się Muzeum Ateizmu. Obok kościoła znajduje się pchli targ, gdzie można kupić: dawne polskie gazety i czasopisma, polskie i sowieckie znaczki pocztowe, monety, militaria a także stare talerze i inne, czasami dość zaskakujące przedmioty. Pośrodku brukowanego lwowskiego rynku dumnie stoi klasycystyczny ratusz. Wieża ratuszowa udostępniona jest zwiedzającym, a z jej szczytu rozciąga się wspaniały widok na zabytkowe centrum miasta oraz górę Wysoki Zamek. Tuż obok rynku znajduje się gotycka archikatedra katolicka- główny kościół społeczności polskiej we Lwowie. W środku znajdują się wspaniałe malowidła, witraże oraz organy z 1839 r. W ołtarzu umieszczono kopię (oryginał znajduje się w skarbcu na Wawelu) niewielkiego, słynącego cudami obrazu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zwanej Łaskawą lub Domagaliczowską.. Dnia 1 kwietnia 1656 roku przed cudownym obrazem złożył śluby lwowskie król Jan II Kazimierz, a 21 października 1677 chrzest w katedrze otrzymał król Polski Stanisław Leszczyński. Obok katedry, jako pozostałość dawnego cmentarza przykościelnego stoi renesansowa kaplica rodu Boimów. Niedaleko znajduje się także katedra ormiańska z XIV w. słynąca ze wspaniałych malowideł oraz fresków. Obok niej uczestnicy wycieczki mogli spróbować prawdziwej, starolwowskiej kawy, która dawniej przygotowywana była właśnie przez Ormian. Kawę parzy się w małych tygielkach trzymając je w rozgrzanym piasku lub popiele. Oczywiście smakowała wyśmienicie. Do kawy najlepiej pasuje ciasto. Najlepsze wypieki serwuje natomiast cukiernia mieszcząca się we wnętrzach dawnej apteki Mikolascha. Tej samej, w której Ignacy Łukasiewicz przeprowadził pierwszą na świecie rafinację ropy naftowej. Będąc w cukierni warto poprosić o kawałek bezowego tortu kijowskiego lub ciasta zwanego Napoleon. Z Rynku warto pójść zwiedzić cerkiew wołoską Zaśnięcia NMP z XVI w. z charakterystyczną, zielono- ceglaną Wieżą Korniakta i kaplicą Trzech Świętych Hierarchów. Główną ulicą miasta są Wały Hetmańskie, gdzie mieści się chyba najokazalszy budynek Lwowa czyli opera. Nieopodal znajduje się kolumna Mickiewicza, którą postawili lwowiacy w 1904 roku. Uczestnicy wycieczki odwiedzili także Budynek dawnego Sejmu Krajowego Galicji z XIX w., w którym znajduje się główny gmach lwowskiego uniwersytetu. Obok znajdują się także zabudowania Zakładu Naukowego im. Ossolińskich zwanego Ossolineum. Zakład funkcjonował od 1827 do II wojny światowej. Zbiory, za zgodą władz sowieckich oraz niepodległej Ukrainy częściowo przewieziono do nowego budynku zlokalizowanego we Wrocławiu. Na koniec zwiedzania wszyscy turyści udali się na Dworzec Główny, który wybudowany za czasów zaboru austriackiego do dziś jest jednym z najwspanialszych i największych dworców kolejowych jakie kiedykolwiek funkcjonowały na ziemiach polskich. Aby jak najlepiej zasmakować w przedwojennej kuchni lwowskiej wieczorem turyści wybrali się do restauracji Kumpel, gdzie serwowane są lekko słodkie flaczki po lwowsku wzbogacone ziołami oraz bigos zapiekany razem z wcześniej upieczonymi ziemniakami. Po pięciu dniach intensywnego zwiedzania mieszkańcy Piotrkowa ponownie stawili się na lwowskim lotnisku skąd przylecieli do Polski. Mimo wielu odwiedzonych miejsc, wszyscy czuli niedosyt, dlatego prawdopodobnie za rok znowu odwiedzą to piękne, dawne polskie miasto.

dr Radosław Kożuszek

Lwów - relacja z podróży

Utworzono dnia 05.05.2020, 08:10

Licznik odwiedzin:

W tym tygodniu: 414

W poprzednim tygodniu: 1573

W tym miesiącu: 1600

W poprzednim miesiącu: 1542

Wszystkich: 88812

Zegar

Godziny otwarcia Biblioteki i Ośrodka Kultury:

BIBLIOTEKA
pn. - 9.00 - 18.00
wt. - 9.00 - 17.00
śr. - 9.00 - 17.00
czw. - 8.00 - 15.00
pt. - 8.00 - 16.00
 

OŚRODEK KULTURY
pn. - 7.30 - 19.00
wt. - 7.30 - 20.00 
śr. - 7.30 - 20.00 
czw. - 7.30 - 20.00 
pt. - 7.30 - 14.00 
 

Programy - Projekty