1 kwietnia w wypełnionej po brzegi sali Ośrodka Kultury odbyła się fotorelacja – Maroko prowadzona przez naszego podróżnika dr inż. Radosława Kożuszka. W naszym Klubie Podróżnika wciąż przybywa coraz więcej miłośników turystyki, którzy pragną poznawać nowe, ciekawe miejsca, podróżować i wspominać niezapomniane przygody. Pan Radek wszystko z pasją i oddaniem dokumentuje i przedstawia nam potem w bardzo interesujący sposób. Maroko zachwyciło nas wysokimi górami, złotą pustynią, ciemnogranatowym Atlantykiem, egzotyką i ciekawa historią. I tak przepiękne krajobrazy budzą podziw i zachęcają do podróżowania zarówno w bliższe, jak i dalsze zakątki świata. Zakończyliśmy nasze spotkanie konkursem z nagrodami dla bardzo uważnych słuchaczy w dwóch kategoriach wiekowych. Serdecznie dziękujemy Panu Radkowi, wszystkim przybyłym i paniom za przepyszne słodkości. To Wy, drodzy podróżnicy tworzycie tą wspaniałą atmosferę, że z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie.
A oto cała relacja z podróży, za którą również dziękujemy.
Na pustyniach Maroka
Szerokie, atlantyckie plaże, gliniane miasta, złota pustynia i wspaniała kuchnia - takie właśnie jest Maroko. Grupa osób z piotrkowskiego Klubu Podróżnika w minione ferie zimowe miała możliwość odwiedzenia tego afrykańskiego kraju.
Dalekie, a jednak bliskie
Królestwo Maroko leży nad Morzem Śródziemnym i Oceanem Atlantyckim. Na znacznym jego obszarze rozciągają się góry Atlas oraz największa pustynia świata - Sahara. Krajobraz tego państwa jest bardzo urozmaicony. Przemierzając Maroko samochodem bądź autobusem, można oglądać głębokie wąwozy, doliny rzek, wodospady, strumienie górskie, wielkie pastwiska, żyzne oazy, góry, pustynie oraz wybrzeże morskie. Mało który kraj na świecie może poszczycić się tak wieloma pięknymi widokami. Mimo że Maroko leży już w Afryce, to lot z Polski trwa zaledwie 4 godziny. Wylatując polską zimą, na miejscu można doświadczyć afrykańskiej wiosny. Temperatury powietrza w Maroko w styczniu czy w lutym są dla nas bardzo przyjemne. W ciągu dnia notuje się kilkanaście stopni Celsjusza, jednak noce mogą być bardzo chłodne, z temperaturą nieprzekraczającą kilku stopni. Deszcze padają tu niezmiernie rzadko. Czasami notuje się gwałtowne ulewy, które tworzą duże rzeki sezonowe płynące przez środek pustyni.
Miasta Południa
Największym miastem leżącym w południowej części Maroka jest Marrakesz. Ta dawna stolica dumnie dzierży miano najbardziej turystycznego miasta kraju. Tu też znajduje się trzeci pod względem wielkości port lotniczy Maroka. Głównym placem miasta jest słynny Dżami Al- Fana, na którym każdego wieczoru rozkładają się stragany z jedzeniem. Od placu odchodzi kilkanaście ulic, gęsto zabudowanych domami, w których mieszczą się sklepy. Kupić tu można w zasadzie wszystko: stylową biżuterię, ubrania światowych firm, stroje ludowe, owoce, warzywa, przyprawy, zabawki, pamiątki. Tuż przy placu dumnie wznosi się gigantyczny minaret słynnego Meczetu Księgarzy. Trochę dalej podziwiać można pałac Bahia oraz El- Badi. Turyści z Kujaw odwiedzili także zespół dawnych, bogato zdobionych grobowców, które w nienaruszonym stanie przez dziesiątki lat były ukryte między budynkami mieszkalnymi. Kwintesencją zwiedzania Marrakeszu była wizyta w jednym z najpiękniejszych ogrodów świata, czyli Majorelle. Ogród ten założył słynny projektant mody Yves Saint Laurent.
Odkrywanie interioru
Z Marrakeszu piotrkowianie udali się przez górską przełęcz Tizi n'Tichka do krainy zamków i warowni. Pierwszym na trasie zamkiem był Telouet uważany dawniej za jeden z najpiękniejszych pałaców kraju. Dziś niestety pozostał tylko ruiną. Poprzez dolinę Asif Ounila wycieczka udała się do urokliwego miasteczka zwanego Aït Ben Haddou. Tu na niewielkim wzgórzu usytuowano wiele ciekawych zakładów rzemieślniczych i sklepów z pamiątkami. Następnie piotrkowianie przybyli do Warzazat (Ouarzazate), gdzie znajduje się wyjątkowo urokliwe Stare Miasto – Taourirt, zbudowane z wypalanej na słońcu gliny. We wspomnianym mieście mieści się także wytwórnia filmowa Atlas Studios. Kręci się tu wiele filmów, gdyż krajobrazy Maroka są wręcz gotową scenografią do produkcji, których akcja rozgrywa się na Bliskim Wschodzie, na pustyniach, a nawet na obcych planetach. Studio filmowe można zwiedzać. Następnego dnia, poprzez dolinę Dadès, podróżnicy udali się do gigantycznego wąwozu rzeki Todra (Gorges du Toudra), który przemierzyli spacerując po przygotowanym specjalnie dla turystów chodniku. Kolejnym przystankiem na trasie była manufaktura dywanów, gdzie można było zapoznać się z tajemnicami tkania i farbowania oraz Erfoud zwany marokańską stolicą daktyli. Miasto to znajduje się tuż przy wjeździe na teren Sahary. Wokół niego rośnie wiele gajów palmowych.
Karawaną przez piaski
Niewątpliwie główną atrakcją wycieczki do Maroka było zwiedzanie Sahary. Swoją przygodę z pustynią piotrkowianie zaczęli w miejscowości Merzouga nazywanej „Bramą Sahary”. Tuż po śniadaniu podróżnicy udali się samochodami terenowymi do słonego jeziora Yasmina leżącego pośród piasków Sahary. Następnie piotrkowianie odwiedzili płaskowyż Kem Kem, gdzie przewodnicy pokazali im liczne skały z odciskami zwierząt kopalnych. W tym miejscu miliony lat temu znajdowało się tropikalne morze. W dalszej części wyprawy podróżnicy zwiedzili oazy: Tissradmine, Azerkam oraz Safsaf. Po powrocie do Merzougi na turystów z Piotrkowa czekały osiodłane wielbłądy. Karawana wiodła przez najpiękniejsze wydmy regionu, a sama podróż w siodle trwała ponad 3 godziny. W momencie zachodu słońca uczestnicy wycieczki weszli na jedną z wyższych wydm i oglądali jak z minuty na minutę Sahara zmienia barwę z żółtej na ciemnoczerwoną. Wieczorem podróżnicy, jak każdego dnia, posilili się ciepłą kolacją, po czym udali się na dziedziniec kempingu namiotowego, gdzie zorganizowano dla nich wieczorek taneczny. Do tańca przygrywała beduińska orkiestra z ludowymi instrumentami. Niemałym przeżyciem był sam nocleg, który zorganizowano na środku pustyni, w dobrze urządzonych namiotach z łazienkami.
Gliniane miasta i ocean
Kolejnego dnia podróżnicy udali się do miasteczka Rissani, gdzie mogli podziwiać starożytną nekropolię. Z kolei w Tamegroute piotrkowianie zwiedzali dawną, ufortyfikowaną wieś, której domy zbudowane były z gliny oraz ogromny kompleks złożony z meczetu, szkoły koranicznej oraz biblioteki, w której zgromadzono książki z dawnej biblioteki w Timbuktu. Następnie podróżnicy udali się do miejsca produkcji lokalnej ceramiki, gdzie obserwowali cały proces od formowania naczyń, przez ich szkliwienie, aż po wypalanie. Z kolei w miejscowości Tamnougalt mogli podziwiać dawny pałac władcy tych terenów oraz dzielnicę żydowską, której domy również zrobione były z gliny. Piotrkowianie odwiedzili także gaje drzew arganowych oraz tłoczarnie słynnego olejku arganowego. Dalej trasa wiodła do morskiego miasta zwanego As- Suwajra (Essaouira). Tu można było oglądać stary oraz nowy port, mury obronne, liczne bramy miejskie, wspaniałe meczety oraz fort, który dawniej strzegł całego portu. Essaouira była ostatnim punktem podróży, po czym podróżnicy przez Marrakesz wrócili do Polski.
Maroko ma tak wiele atrakcji do zaoferowania, że nie sposób go zwiedzić w tydzień czy nawet dwa. Piotrkowianie zgodnie przyznali, że w przyszłym roku trzeba jeszcze raz polecieć do Afryki, zwiedzając tym razem Maroko północne.
dr inż. Radosław Kożuszek









